|
Liturgia słowa ukazuje prawdziwe oblicze Boga, który jest nieskończenie dobry i skłonny do przebaczenia. W osobie Jezusa Chrystusa Bóg dał nam doskonałego pośrednika, który jest ostatecznym dowodem miłości Boga względem swego ludu. |
|
Codzienne podążanie za Chrystusem nie oznacza, że nie upadniemy i nie zbłądzimy. Te nasze błędy nie są jednak w stanie zerwać naszej relacji z Jezusem, jeśli potrafimy je zaakceptować jako część Krzyża, który mamy nieść każdego dnia, pokładając w Nim nadzieję. |
|
Bóg, Stwórca wszystkich i wszystkiego, podczas Eucharystii przyjdzie do nas na ołtarzu w kawałku chleba. Tak niepozorny, tak cichy, że można Go nie zauważyć i wyjść po Mszy św. z kościoła z poczuciem spełnionego obowiązku, ale bez spotkania z Nim. Jezus kocha nas najczystszą miłością i tego nas też uczy. |
|
Jak często zadajesz sobie pytanie: „Czy ja i moi bliscy będziemy zbawieni?”. Podczas Mszy św. prośmy, by nasze życie było zgodne z Bożym zamysłem, abyśmy na końcu czasów nie usłyszeli: „Nie wiem, skąd jesteście”. |
|
Czasem – choć to trudne i bolesne – musi nastąpić w naszym życiu jakieś pęknięcie, coś się musi zawalić, abyśmy mogli przyjąć dar zbawienia, prawdziwą miłość. Bo przecież po to przychodzimy tu, przed ołtarz, biorąc udział we Mszy św. |
|
Mamy oczekiwać powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię nie z lękiem i przerażeniem, ale jak ci, którzy czekają na powrót pana z uczty weselnej, czemu zwykle towarzyszą radość i podniosły nastrój. Czekamy na Jezusa, który zanurzy nas w szczęściu i radości, jeśli tylko będziemy na to gotowi. |
|
Nasze życie tak naprawdę zależy od Boga. Na cóż nam całe bogactwo, kiedy sercem nie będziemy zwróceni do Niego. Przecież w jednym momencie wszystko możemy stracić. Nie utracimy jedynie więzi z Bogiem, naszym Stwórcą i Panem, kiedy będziemy się do Niego uciekać. |
|
Dzisiaj Chrystus uczy nas, żeby modląc się, zwracać się do Boga: „Ojcze”. Ojciec nie pozostanie przecież obojętny na wołanie swoich dzieci, tym bardziej kiedy proszą o Ducha Świętego. |
|
Dopiero rozpoczynamy Eucharystię, ale wychodząc z Kościoła nie zamykamy do następnej niedzieli rozdziału pod tytułem „Bóg”, Ale jesteśmy wezwani do głoszenia Ewangelii. Ta aktywność może się wyrażać np. w uczynkach miłosierdzia czy też w modlitwie za innych. |
|
Każdy z nas jest wezwany do czynienia miłosierdzia niezależnie od tego, kim jest potrzebujący oraz jakie zajmujemy stanowisko. Jesteśmy w stanie być miłosierni. A Bóg, będąc blisko, uzdalnia nas do tego. |